REKLAMA:

Angelo znów odwiedził swoich wybawców

społeczeństwo
10.07.2009 r., godz. 06.40
Angelo Roffinella i pracownicy RIH w Zambrowie
Po 2 latach od odnalezienia rodziny swoich wybawców, do Zambrowa przyjechał Angelo Roffinella. Ten 86-letni obecnie Włoch, w czasie II Wojny Światowej skrywał się przed wojskami niemieckimi w podzambrowskiej miejscowości. Przeżył dzięki pomocy jednej z rodzin, która w czasie wojny mieszkała w Skarżynie. Angelo przyjechał obecnie do Zambrowa, aby raz jeszcze podziękować swoim wybawcom za ocalenie oraz aby zwiedzić Podlasie.

W czasie II Wojny Światowej Angelo Roffinella był żołnierzem włoskiej armii. Zaraz po kapitulacji trafił do Zambrowa. Było to w 1944 r. Niemcy, którzy wtedy panowali w Zambrowie stworzyli obóz w blokach koszarowych dla byłych sojuszników. Choć Angelo miał zapewniony dach nad głową, to jak sam mówi - na jedzenie nie mógł liczyć. Mierząc około 2 metrów wzrostu, ważył niecałe 50 kg. Głównie dlatego razem ze swoim kolegą postanowił uciec z obozu.

Kiedy nadarzyła się odpowiednia chwila spełnił swój zamiar. Uciekając znalazł schronienie u rodziny mieszkającej w jednej ze wsi otaczających Zambrów. W pomieszczeniu na ziemniaki Angelo krył się około 2 miesięcy. Niestety musiał w pośpiechu opuścić zambrowską ziemię, gdy dowiedział się, że Niemcy przeszukują wieś. Wyjeżdżając powiedział "Obiecuję, że do was wrócę”.

Historia poszukiwań i odnalezienia rodziny jest bardzo ciekawa i zaskakująca. W rozmowie z nami, Angelo powiedział, że poszukiwania zainicjowała kobieta, którą spotkał w barze we Włoszech kilka lat temu. Była to Polka o imieniu Ewa. Gdy usłyszała historię jego życia, zaangażowała się w pomoc starszemu człowiekowi. Pani Ewa podczas kilkumiesięcznych działań, dzięki znajomym i historykom dotarła do pana Jarosława Strenkowskiego. Opowiedziała mu historię Angela i zainicjowała pierwszy przyjazd Włocha do Polski.

Kilka lat temu Angelo przyjechał do Polski po raz pierwszy. Nie udało mu się jednak dotrzeć do wybawców. Nie miał żadnych informacji o tym, gdzie dokładnie się ukrywał. Pamiętał wiele szczegółów, ale nie wiedział jak nazywali się jego wybawcy. Angelo wyjeżdżając z Polski zabrał ze sobą tylko następny bagaż nadziei, że kiedy ponownie przyjedzie do Zambrowa, uda mu się dotrzymać obietnicy złożonej ponad 60 lat wcześniej.

Niespełna dwa lata temu Angelo przyjechał do Polski po raz drugi. Wówczas dzięki pomocy pana Jarosława Strenkowskiego z Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie i ogłoszeniom w mediach odnalazł wybawców. Rodziną, która w czasie II wojny światowej pomogła Włochowi okazali się Państwo Skarzyńscy. Niestety osoby, które wówczas pomogły Włochowi, już dawno nie żyją. Żyje natomiast syn, który rozpoznał dawnego przyjaciela ukrywającego się w jego domu. W 2007 roku Angelo po raz pierwszy odwiedził grób, gdzie spoczywają jego wybawcy. Było to dla niego wielkie przeżycie. W ten sposób obietnica włoskiego żołnierza została spełniona.

Będąc drugi raz w Polsce, Angelo nie spodziewał się jednak, że odnajdzie tą rodzinę, dlatego wówczas nie miał ze sobą żadnych prezentów. Z tego powodu postanowił przyjechać do Polski jeszcze raz. Podczas obecnego pobytu, Włoch wręczył rodzinie swoich wybawców prezenty, które według Angela i tak nie wyrażą tego, jak bardzo jest wdzięczny za otrzymaną pomoc.

Obecnie Angelo Roffinella w Polsce jest po raz trzeci. Korzystając z wizyty na ziemi zambrowskiej zwiedza Podlasie. W rozmowie z nami powiedział, że z chęcią zamieszkałby w Polsce. Mówi, że Polacy są spokojniejsi i bardziej kulturalni. Jednocześnie Włoch zapowiedział kolejną swoją wizytę w Zambrowie. Zamierza przyjechać na uroczyste obchody 70-rocznicy Wybuchu II Wojny Światowej, które odbędą się w naszym mieście 11 września 2009 r.

Polecamy:
:: Realizzare promessa - Misja Angello zakończona
ŁL






 
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: