REKLAMA:

Stalag 130 w Zambrowie – historia włoskiego jeńca [VIDEO]

społeczeństwo
12.11.2017 r., godz. 08.00
Listopadowe Święto Niepodległości skłania do przemyśleń na temat naszej Ojczyzny, jej historii i patriotyzmu Polaków. Trwając w tym nastroju, chcielibyśmy zachęcić do obejrzenia filmu o nieżyjącym już Włochu, który w czasie II Wojny Światowej przebywał w niemieckim obozie jenieckim w Zambrowie.

„Pewnego zimowego dnia, w 2006 roku, zadzwonił na moim biurku telefon. Kiedy go odbierałem nie zdawałem sobie sprawy, jaka historia jest przede mną.” - te słowa pracownika Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie rozpoczynają zrealizowany przez nas film dokumentalny o historii nieżyjącego już Włocha Angelo Roffinellego, który w czasie II Wojny Światowej przebywał w niemieckim obozie jenieckim w Zambrowie (stalagu 130), z którego udało mu się uciec i skryć przed wojskami niemieckimi w podzambrowskiej miejscowości. Przeżył dzięki pomocy jednej z rodzin, która w czasie wojny mieszkała w Nowym Skarżynie. Opis obozu wraz z historią Angela w ciekawy sposób opowiedział nam pracownik RIH Jarosław Strenkowski. W filmie możemy także usłyszeć relacje syna mężczyzny, który pomógł włoskiemu jeńcowi.

W czasie II Wojny Światowej Angelo Roffinella był żołnierzem włoskiej armii. Zaraz po kapitulacji trafił do Zambrowa. Było to w 1944 roku. Niemcy stworzyli tu obóz w blokach koszarowych dla byłych sojuszników. Trafił do niego m.in. Angelo Roffinella.

Obóz, w którym przebywał w Zambrowie Angelo, to zapomniany dziś nieduży stalag 130. Składał się on z trzech bloków (obecnych budynków koszarowych aleja Wojska Polskiego 44, 46 i 48). Pierwsze dwa bloki były siedzibami niemieckiej i rosyjskiej załogi zambrowskich koszar. Nie wiadomo dokładnie kiedy stalag 130 został założony i zamknięty. Wiadomo jednak, że skierowano do niego dwa transporty Włochów. Angelo Roffinella przybył do Zambrowa w drugim z nich 2 lutego 1944 roku.

W stalagu 130 w Zambrowie wykonywano ciężkie prace - zarówno wewnątrz obozu, jak i na zewnątrz. Zdecydowanie cięższe były te wykonywane poza obozem. Można do nich zaliczyć przede wszystkim budowę bocznicy kolejowej Zambrów - Czerwony Bór. Zatrudnieni tam Włosi wykonywali przepusty, nasypy i kładli tory. Za pracę jeńcy otrzymywali co prawda jedzenie, jednak było ono w tak małych ilościach, że w obozie panował głód.

Choć Roffinella miał zapewniony dach nad głową, to na jedzenie nie mógł liczyć. Mierząc prawie 2 metry wzrostu, ważył niecałe 50 kg. Głównie dlatego razem ze swoim kolegą postanowił uciec z obozu. Kiedy nadarzyła się odpowiednia chwila, spełnił swój zamiar. Schronienie znalazł u rodziny mieszkającej w jednej ze wsi niedaleko Zambrowa. W pomieszczeniu na ziemniaki Angelo krył się około 2 miesięcy. Niestety musiał w pośpiechu opuścić zambrowską ziemię. Wyjeżdżając powiedział: „Obiecuję, że do was wrócę”.

W 2006 roku Angelo przyjechał do Polski po raz pierwszy. Nie udało mu się jednak dotrzeć do wybawców. Nie miał żadnych informacji o tym, gdzie dokładnie się ukrywał. Pamiętał wiele szczegółów, ale nie wiedział, jak nazywali się jego wybawcy. Angelo wyjeżdżając z Polski zabrał ze sobą tylko następny bagaż nadziei, że kiedy ponownie przyjedzie do Zambrowa, uda mu się dotrzymać obietnicy złożonej ponad 60 lat wcześniej.

Rok później bohater naszej historii przyjechał do Polski po raz drugi. Wówczas dzięki pomocy Jarosława Strenkowskiego z Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie i ogłoszeniom w mediach odnalazł wybawców (Realizzare promessa - Misja Angelo zakończona). Rodziną, która w czasie II wojny światowej pomogła Włochowi, okazali się dawno już nie żyjący - państwo Skarzyńscy. Żyje natomiast syn, który rozpoznał dawnego przyjaciela ukrywającego się w jego domu. W 2007 roku Angelo po raz pierwszy odwiedził grób, gdzie spoczywają jego wybawcy. Było to dla niego wielkie przeżycie. W ten sposób obietnica włoskiego żołnierza została spełniona.

W 2009 roku Angelo Rofinella jeszcze raz odwiedził Zambrów i rodzinę swoich wybawców. Tym razem z prezentami - Angelo znów odwiedził swoich wybawców.

Angelo Roffinella zmarł w roku 2012 w wieku 89 lat.

Historię oraz warunki w stalagu 130 w Zambrowie, w którym przebywał Angelo Roginella, przybliżył nam przed kamerą pracownik Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie Jarosław Strenkowski. W trakcie ponad godzinnego filmu widzowie mogą nie tylko wysłuchać opisu obozu wraz z historią Angela, ale także zobaczyć m.in. wyrysowane przez Włocha plany stalagu 130 oraz miejsca ucieczki, a także archiwalne fotografie przedstawiające Angela zarówno za czasów młodości, jak i jego wizyt w Zambrowie podczas poszukiwań rodziny, która mu pomogła. W materiale występuje także syn ludzi, którzy pomogli włoskiemu jeńcowi – Andrzej Skarzyński z Nowego Skarżyna. Przedstawił on relacje swojego ojca z pobytu Angela w ich domu.



ŁC






 
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: