REKLAMA:

Było tanio, zrobiło się drogo

inwestycje
03.10.2017 r., godz. 22.00
Kiedy branżę budowlaną dotykał głęboki kryzys, ze znalezieniem wykonawców gotowych przyjąć niemal każde zlecenie nie było kłopotu. Przedsiębiorstwa stające do ogłaszanych przez samorządy przetargów, walcząc o utrzymanie się na rynku, oczekiwały za swoje usługi stawek nawet poniżej poziomu opłacalności. Teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej, co potwierdzają niemal wszyscy samorządowcy.

A jeszcze niedawno było tak pięknie. Każde zlecenie samorządu na realizację inwestycji czy wykonanie remontu było na wagę złota. Od pewnego czasu ta sytuacja diametralnie się zmieniła. Popyt na realizację inwestycji budowlanych (czy to budynki, czy drogi) zdecydowanie spadł. Zdarzają się przetargi, w których nie zostaje złożona ani jedna oferta. Bywają i takie z jedną, maksymalnie dwiema ofertami, które znacząco przekraczają kosztorys inwestorski dla danej inwestycji. Często zainteresowane przedsiębiorstwa chcą co najmniej dwa razy więcej pieniędzy niż warte jest zadanie. Dlaczego? Bo wiedzą, jak wygląda sytuacja na rynku firm budowlanych. A wygląda kiepsko. Przyznają to sami włodarze samorządów.

- „Ten rok jest bardzo trudny w realizacji inwestycji. Po pierwsze brak jest wykonawców. Były u nas nawet przetargi, do których nikt nie przystępował. Były też przetargi, gdzie przystąpiła jedna firma bądź więcej, ale znacznie powyżej kosztorysów. Wiele tych przetargów unieważniliśmy.” - mówił na ostatniej sesji Rady Powiatu Zambrowskiego Starosta Zambrowski Robert Maciej Rosiak.

Takie problemy dotykają niemal wszystkie samorządy z terenu powiatu zambrowskiego. Urzędnicy ogłaszali kolejne przetargi, a te nie przynosiły oczekiwanego przez nich rozstrzygnięcia. Przykładem może być chociażby długo wypatrywany przez zambrowian remont ul. Magazynowej. Powiat, który jest zarządcą tej drogi, musiał ogłosić drugi przetarg, którego celem było wyłonienie wykonawcy tego zadania. W pierwszym przetargu nie było bowiem chętnych. W drugim natomiast żądania finansowe oferentów były wyższe od zakładanych przez urzędników (początkowo na remont 363-metrowego zniszczonego odcinka tej ulicy Powiat zabezpieczył w budżecie 300 tys. zł). Najtańsza oferta drugiego przetargu opiewała natomiast kwotę 484 tys. zł. W związku z tym Zarząd Powiatu postanowił zaciągnąć kredyt. Warto jednak zaznaczyć, że w międzyczasie Zarząd Powiatu Zambrowskiego podpisał z wykonawcą aneks do umowy, który zakładał wykonanie dodatkowych robót. W efekcie całkowity koszt przebudowy ul. Magazynowej w Zambrowie wyniósł 559 tys. zł.

Drogie przetargi nie ominęły także Miasta Zambrów. W przypadku przebudowy ulicy Grunwaldzkiej najtańszy wykonawca zażądał o 323 tys. zł więcej niż zaplanowano na ten cel. Więcej niż zakładano Miasto przeznaczyło także na przebudowę ul. 71. Pułku Piechoty. Samorząd zamierzał wydać na tę inwestycję 1 mln 450 tys. zł, podczas gdy najtańsza oferta przetargowa była o 550 tys. zł droższa.

Problem dotknął także społeczność Miejskiego Gimnazjum Nr 1. Miasto chciało tam wykonać docieplenie bloku socjalno-żywieniowego i bloku dydaktycznego, a także wymienić stolarkę okienną i drzwiową. Tymczasem w sytuacji, gdy kosztorys zakładał wydanie na ten cel 1 mln zł, najtańszy oferent oczekiwał o ponad 600 tys. zł więcej. Takiej sumy miasto nie miało z czego dołożyć. W związku z tym w budynku MG1 przeprowadzono jedynie wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, co kosztowało 649 tys. zł.

Wysokie ceny przetargowe mogą być efektem ożywienia gospodarczego, którym ostatnio dość mocno chwali się obóz rządzący Polską. Jednym z jego elementów jest spadek bezrobocia. Po latach pracownicy okazują się być na wagę złota. Oczekują podwyżek. Gdy je dostają, rosną koszty firm, co widać właśnie w przetargach.

ŁC






 
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: