REKLAMA:

Stalag 130 w Zambrowie we wspomnieniach Angelo Roffinelli [foto]

kultura
17.02.2017 r., godz. 21.30
Stalag 130 w Zambrowie we wspomnieniach Angelo Roffinellego
Jego historia nadawałaby się na scenariusz dobrego filmu historycznego. Mowa o nieżyjącym już Włochu Angelu Roffinelli, który w czasie II Wojny Światowej najpierw przebywał w niemieckim obozie jenieckim w Zambrowie (stalagu 130), z którego udało mu się uciec i skryć przed wojskami niemieckimi w podzambrowskiej miejscowości. Przeżył dzięki pomocy jednej z rodzin, która w czasie wojny mieszkała w Skarżynie. Opis obozu wraz z historią Angela w dość ciekawy sposób opowiedział podczas dzisiejszego wykładu pracownik RIH Jarosław Strenkowski.

W czasie II Wojny Światowej Angelo Roffinella był żołnierzem włoskiej armii. Zaraz po kapitulacji trafił do Zambrowa. Było to w 1944 roku. Niemcy, którzy wtedy panowali w Zambrowie, stworzyli obóz w blokach koszarowych dla byłych sojuszników. Trafił do niego m.in. Włoch Angelo Roffinella, którego historię oraz warunki w obozie, w którym przebywał, przybliżył dziś w siedzibie Regionalnej Izby Historycznej pracownik tej instytucji Jarosław Strenkowski.

- „Miałem ogromną przyjemność przeżyć nieprawdopodobną historię związaną z Angelem Roffinellą. To był 2007 rok. Wszystko się zaczęło telefonem z redakcji czasopisma Odkrywca. To jest czasopismo bliskie sercom wszystkich militarystów i poszukiwaczy. Okazało się, że pan Łukasz Orlicki chciał się dowiedzieć, czy jestem zainteresowany spotkaniem z włoskim jeńcem, który przebywał w obozie w Zambrowie i z tego obozu uciekł i poszukiwał rodziny, która uratowała mu życie. Oczywiście jak najbardziej byłem zainteresowany.” - powiedział nam Jarosław Strenkowski.

Obóz, w którym przebywał w Zambrowie Angelo Roffinella, to zapomniany dziś nieduży stalag 130. Składał się on z trzech bloków (obecnych budynków koszarowych aleja Wojska Polskiego 44, 46 i 48). Pierwsze dwa bloki były siedzibami niemieckiej i rosyjskiej załogi zambrowskich koszar. Nie wiadomo dokładnie kiedy stalag 130 został założony i zamknięty. Wiadomo jednak, że skierowano do niego dwa transporty Włochów. Angelo Roffinella przybył do Zambrowa w drugim z nich 2 lutego 1944 roku.

Podczas dzisiejszego wykładu Jarosław Strenkowski, w formie prezentacji multimedialnej, przedstawił plany stalagu 130 wyrysowane przez Angela. Jak mówił prelegent, wykonywano w nim ciężkie prace - zarówno wewnątrz obozu, jak i na zewnątrz. Zdecydowanie cięższe były te wykonywane poza obozem. Można do nich zaliczyć przede wszystkim budowę bocznicy kolejowej Zambrów - Czerwony Bór. Zatrudnieni tam włosi wykonywali przepusty, nasypy i kładli tory. Za pracę jeńcy otrzymywali co prawda jedzenie, jednak było ono w tak małych ilościach, że w obozie panował głód. Z relacji Angela wynika, że Włosi chleb dostawali dwa razy dziennie - w momencie wymarszu do pracy oraz w momencie formowania kolumny powrotnej po pracy. Ustawiano Włochów piątkami i na każdą z nich przypadał jeden bochenek gliniastego chleba oraz porcja margaryny. Przy podziale jedzenia często miało dochodzić do kłótni i bójek.

Z tego opisu wynika, że choć Angelo miał zapewniony dach nad głową, to na jedzenie nie mógł liczyć. Mierząc prawie 2 metry wzrostu, ważył niecałe 50 kg. Głównie dlatego razem ze swoim kolegą postanowił uciec z obozu. Kiedy nadarzyła się odpowiednia chwila, spełnił swój zamiar. Uciekając znalazł schronienie u rodziny mieszkającej w jednej ze wsi otaczających Zambrów. W pomieszczeniu na ziemniaki Angelo krył się około 2 miesięcy. Niestety musiał w pośpiechu opuścić zambrowską ziemię, gdy dowiedział się, że Niemcy przeszukują wieś. Wyjeżdżając powiedział: „Obiecuję, że do was wrócę”.

Historia poszukiwań i odnalezienia rodziny jest bardzo ciekawa i zaskakująca. W rozmowie z nami osiem lat temu, Angelo powiedział, że poszukiwania zainicjowała kobieta, którą spotkał w barze we Włoszech kilka lat temu. Była to Polka o imieniu Ewa. Gdy usłyszała historię jego życia, zaangażowała się w pomoc starszemu człowiekowi. Pani Ewa podczas kilkumiesięcznych działań, dzięki znajomym i historykom dotarła do Jarosława Strenkowskiego. Opowiedziała mu historię Angela i zainicjowała pierwszy przyjazd Włocha do Polski.

- „Jeszcze przed pierwszym spotkaniem z Angelem Roffinellą rozpocząłem poszukiwania według jego wskazówek. Przede wszystkim wytyczyłem kierunek. Wszystko wskazywało na to, że przemieszczał się w kierunku południowo-wschodnim i przebył około 10-15 km.” - powiedział nam Jarosław Strenkowski.

W 2006 roku Angelo przyjechał do Polski po raz pierwszy. Nie udało mu się jednak dotrzeć do wybawców. Nie miał żadnych informacji o tym, gdzie dokładnie się ukrywał. Pamiętał wiele szczegółów, ale nie wiedział jak nazywali się jego wybawcy. Angelo wyjeżdżając z Polski zabrał ze sobą tylko następny bagaż nadziei, że kiedy ponownie przyjedzie do Zambrowa, uda mu się dotrzymać obietnicy złożonej ponad 60 lat wcześniej.

Rok później przyjechał do Polski po raz drugi. Wówczas dzięki pomocy pana Jarosława Strenkowskiego z Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie i ogłoszeniom w mediach odnalazł wybawców (Realizzare promessa - Misja Angelo zakończona). Rodziną, która w czasie II wojny światowej pomogła Włochowi, okazali się państwo Skarzyńscy. Niestety osoby, które wówczas pomogły Włochowi, już dawno nie żyją. Żyje natomiast syn, który rozpoznał dawnego przyjaciela ukrywającego się w jego domu. W 2007 roku Angelo po raz pierwszy odwiedził grób, gdzie spoczywają jego wybawcy. Było to dla niego wielkie przeżycie. W ten sposób obietnica włoskiego żołnierza została spełniona.

Będąc drugi raz w Polsce, Angelo nie spodziewał się, że odnajdzie tą rodzinę, dlatego wówczas nie miał ze sobą żadnych prezentów. Z tego powodu postanowił przyjechać do Polski jeszcze raz (Angelo znów odwiedził swoich wybawców). Podczas kolejnego pobytu, który miał miejsce w 2009 roku, Włoch wręczył rodzinie swoich wybawców prezenty, które według Angela i tak nie wyrażą tego jak bardzo był wdzięczny za otrzymaną pomoc.

Angelo Roffinella zmarł w roku 2012 w wieku 89 lat.

ŁC






 
Galeria zdjęć:
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: