REKLAMA:

Dziennikarska prowokacja z udziałem policji w Zambrowie

policja
12.01.2017 r., godz. 15.20
Do dyżurnego policji w Zambrowie zadzwoniła kobieta podając się za urzędniczkę gabinetu jednego z wiceministrów MSWiA. Zgłaszająca, która twierdziła, że zepsuł jej się samochód, nalegała i oczekiwała podwiezienia jej służbowym pojazdem do hotelu lub warsztatu. Jak się później okazało, była to prowokacja dziennikarska ze strony jednej z niedawno powstałych ogólnopolskich stacji telewizyjnych. Policja podaje, że do podobnych sytuacji dochodziło również w innych rejonach kraju, gdzie do dyżurnych policji telefonowała najprawdopodobniej ta sama kobieta.

Po kilku takich telefonach wykonanych do dyżurnych w komisariatach policji w kraju mundurowi postanowili sprawdzić, kto oczekuje przyjazdu radiowozu i podwiezienia do hotelu. Wczoraj funkcjonariusze z jednostki policji w Zambrowie, po przyjechaniu na miejsce rzekomej awarii samochodu (ul. Białostocka), zastali stojącą przy drodze kobietę i przeprowadzili z nią krótką rozmowę dotyczącą charakteru pomocy, po czym ją wylegitymowali. Jak się okazało, w rozmowie telefonicznej z dyżurnym kobieta podała inne dane niż policjantom na miejscu rzekomej awarii.

Jak podaje Komenda Główna Policji, osoba ta w rozmowie z funkcjonariuszami cały czas usiłowała wymóc na nich podwiezienie radiowozem do hotelu bądź warsztatu. Policjanci zaś od samego początku rozmowy dążyli do uzyskania informacji o niesprawnym pojeździe i w tym celu, po sprawdzeniu kobiety w policyjnym systemie, udali się wraz z nią nie radiowozem, a pieszo w kierunku miejsca, gdzie miał być zaparkowany jej pojazd. Po kilkunastu metrach kobieta zatrzymała się i oświadczyła, że takiego pojazdu nie ma, a ona jest dziennikarką jednej z ogólnokrajowej telewizji, okazując legitymację prasową. Po tym, jak zorientowała się, że interwencja nie pójdzie po jej myśli, przyznała, że cała sprawa jest prowokacją dziennikarską. Jak powiedziała, sytuacja ta miała na celu sprawdzenie, czy policyjne pojazdy służą urzędnikom za taksówki i są na każde zawołanie.

W tej sytuacji zachowanie kobiety wywołało niepotrzebną czynność policji. W związku z tym, że działania dziennikarki wypełniły znamiona wykroczenia z art. 65 § 1 (tj. wprowadzenie w błąd organu co do własnej tożsamości oraz miejsca zatrudnienie) i 66 § 1 (tj. wywołanie niepotrzebnej czynności) Kodeksu Wykroczeń, na podstawie art. 54 Kodeksu Postępowania w Sprawach o Wykroczenia, podjęto decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową.

ŁC






 
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: