REKLAMA:

Stara laska i kufer we wspomnieniach Janusza Kuleszy

kultura
02.11.2016 r., godz. 13.45
Przedstawiamy najnowsze dwa opowiadania zambrowskiego poety Janusza Kuleszy, które autor dostarczył do naszej redakcji.

Laska za konia

22 czerwca 1941 roku Niemcy faszystowskie napadły na Związek Radziecki. Sowieci w popłochu cofali się na tereny Związku Radzieckiego. Z relacji ojca wiem, że w Zambrowie był istny galimatias. Sowieci opuszczali w popłochu Zambrów, aby stawić czoła niemieckiej machinie wojennej i nie dopuścić zajęcia swojej ojczyzny – Związku Radzieckiego. Opuszczali czym się dało i jak się dało Zambrów. Pewien poruszający się o lasce – zresztą podpity – pułkownik rosyjski, upatrzył sobie siwka – konia mojego dziadka Edwarda Kuleszy. Wdrapawszy się na niego zaczął go zmuszać laską do odjazdu. Dziadek Edward sprzeciwił się temu kategorycznie. Nawiązała się rozmowa. Rosjanin zrozumiał, że chodzi o zapłatę. Próbował dać dziadkowi „sowitą zapłatę” - swoją laskę. Całe to zajście widział mój ojciec. Żołnierze sowieccy w tym całym zamieszaniu ściągnęli podpitego pijanego pułkownika z konia. Wyperswadowali mu ten pomysł, po czym udobruchawszy go wsadzili go do szoferki ciężarówki. Dziadkowi został się koń i „zapłata” - laska sowieckiego pułkownika.

Laska przetrwała Polskę Ludową. Najpierw była własnością mojego dziadka, potem odziedziczył ją mój ojciec. Wisiała sobie spokojnie na gwoździu w piwnicy, po czym zginęła mi z oczu. Mój ojciec dożywszy sędziwego wieku miał kłopoty z poruszaniem się, szukał jej bezskutecznie. Niestety, laska przepadła, a z nią jej historia.

Parę dni temu, kiedy wyciągałem z piwnicy skrzynię, ta zahaczyła o jakieś rupiecie, w nich dojrzałem znajomą laskę. Ucieszyłem się. Postanowiłem też podzielić się tą historią z internautami. Laska trafi do zambrowskiego RIH-u jako ciekawy artefakt, bo szkoda ją spalić. A tak na marginesie zrobiona jest z bambusa i może posłużyć za ciekawostkę jako niemy świadek wydarzeń, które miały miejsce w owym czasie.

Janusz Kulesza



***

Kufer
Pamięta czasy carskie. Ostatnią jego właścicielką była Katarzyna Konarzewska, którą pamiętam z lat 70-tych jako sędziwą, pogodną starszą panią. Była lokatorką mojej babci Anieli Kulesza. Utrzymywała się ze sprzedaży ubrań, które przysłała jej z USA jej córka. Często odwiedzała starszą panią, przynosząc jej wodę. Kufer stał u niej latami. Mówiła, że jej teść Władysław Konarzewski brał go kiedy wyjeżdżał do Ameryki. Wtedy to mnie nie interesowało.

Po jej śmierci kufer odziedziczył mój ojciec – Lucjan. Stał sobie w piwnicy, służył jako coś, w czym można przetrzymywać swoje rzeczy. Po śmierci ojca zaczęliśmy porządkować piwnicę. Wyciągnąłem to coś na światło dzienne i dopiero zobaczyłem oryginalne zamknięcia. Mało tego, z obu stron napisane było nazwisko właściciela – Władysław Konarzewski, dalej ziemia, powiat, gmina, a nawet „stacya” (przez „y”) - Czerwony Bór. Pierwsza myśl – zambrowski RIH.

Załadowałem go na wózek i ruszyłem w kierunku jego siedziby. Po drodze budził zainteresowanie ludzi. Podchodzili, oglądali. Znalazł się nawet jeden, który chciał to cacko przejąć. Wyznaję zasadę - jeżeli coś ma przetrwać dla potomności, musi to być w odpowiednim miejscu. A tym miejscem jest zambrowski RIH. Po drugie, aby mógł się on rozwijać, muszą być eksponaty i dobra wola mieszkańców Zambrowa, którzy by je oddawali – tak jak ja. Uczyniłem to z kieliszkiem Żyda Jankiela Manesa, który pozostał po 1939 roku i dzięki dobrej woli mojego ojca przetrwał. Podobnie jak aluminiowy garnek sowieckiego żołnierza o nazwisku Bołotow, który w naszej rodzinie był przechowywany jako pamiątka po sowieckiej okupacji. Na garnku jest wyryte własnoręcznie jego nazwisko. Nie mogę do dzisiaj znaleźć otwieracza do konserw, który żołnierz niemiecki dał mojemu dziadkowi jako pamiątkę. Znajdowała się na nim niemiecka swastyka.

Każda rzecz ma swoją historię, którą warto opowiedzieć. Staram się ocalać takie rzeczy i oddawać w dobre miejsce, aby pokolenia, które przyjdą, doświadczyły śladu minionej historii.

Janusz Kulesza



ŁC






 
Galeria zdjęć:
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: