REKLAMA:

Kolejna porcja twórczości Janusza Kuleszy

kultura
25.02.2016 r., godz. 15.15
Twórczość zambrowskiego ludowego poety Janusza Kuleszy na stałe wpisała się w cykl artykułów naszego portalu. Dziś przedstawiamy jego najnowsze wiersze oraz opowiadanie, które dostarczył do naszej redakcji.

Zakochany Bóg
Bóg zakochany jest w Tobie po uszy
Odkąd powstałeś z prochu tej ziemi
Stał się o Ciebie zazdrosny jak nigdy
Jego uczucie już nic nie zmieni
Jak ojciec który kocha swe dziecko
Tak on pokochał ludzkie stworzenie
Nawet te krnąbrne, uparte, niewierne
Otacza swoim ojcowskim ramieniem

***

Bóg bywa bezradny
Płacze czasami
Gdy Jego dziecko
Co zwie się człowiekiem
Błądząc podąża własnymi ścieżkami

***

Ś.p. Barbarze Sienickiej
To co stworzyłeś z prochu tej ziemi
Dziś oddajemy Tobie mój Boże
Niech iskra życia którą wznieciłeś
Zabłyśnie dzisiaj przy Twoim tronie
Daj służebnicy Twej wieczną radość
Niechaj wpatrzona w Twoje oblicze
Wraz z aniołami, świętymi Twymi
Wiosnami się cieszy, których nie zliczę

***

A kiedy próby czas nadejdzie
Wierszem poety wasza mowa
Niechaj się stanie ostrzem miecza
Który zatopisz w sercu wroga
Aż po rękojeść niechaj krew tryśnie
Wierszem poety zrań jego duszę
Aby twej wiary nie splamiła słowem
I nie zdeptała swym bezbożnym butem.

***

Od zaraz jestem cały wniebowzięty
Gdy jesteś przy mnie to serce moje
Nuci melodię z filmu „Love story”
Wszystko jest takie nieziemskie, cudowne
Ty, ja, czs stanął, zamilkły zegary
To wszystko sprawiły kobiece twe czary

***

W głębi twych oczu zanurzam swe myśli
A potem kreślę taką poezję
Na białej kartce zwykłego papieru
Ty pewno nie wiesz
Ile się mieści jej w twoich oczach
Bo skąd masz wiedzieć
Ja ci opowiem w tych kilku słowach

***

Randka z Jezusem
Przychodzi zawsze
Jest niewidzialny
Siada przy Tobie
Nie trzeba słów
Aby ta randka
Wam się udała
Gdy was połączy
Komunia dusz

***

Gdzieś na obrzeżach snów moich mieszkasz
Przychodzisz do mnie nocą jak złodziej
Otwierasz zamki, które mnie strzegą
Kradniesz mi spokój, sen strącasz z powiek
A ja zbudzony wiem o tym dobrze
Że tutaj byłaś i w duchu liczę
Że za dnia ciebie spotkam na nowo
I zdradzę swego snu tajemnicę

***

Uśmiech szatana
Tak niewinny i przyjacielski
Adresowany tylko do ciebie
Gdy mu odpowiesz, przytakniesz głową
Będzie miał prawo własności do ciebie

***

Modlitwa wieczorna
Składam skroń swoją do snu Panie Boże
Nie wiem czy jutro znów się zachwycę
Kolejnym blaskiem słońca na niebie
Z twoją pomoca wiatr w żaglę chwycę
Powiem bliźniemu swojemu dzień dobry
Będę pracował na chleb w pocie czoła
Znowu wykonam jakiś telefon
Przywołam ciebie gdy przyjdzie bojaźń
Tego wspomogę kto jest w potrzebie
I nie wiem tego mój Panie Boże
Czy znów się zbudzę by wielbić Ciebie
Ś.P. Krzysztofowi Podbielskiemu – sąsiedzi z ul. Łomżyńskiej

***

Przyniosę tobie gwiazdy w swoich oczach
Dotykiem dłoni rozjaśnię twe lice
Na sam mój widok zabiję ci serce
Skąd mam to wszystko, tę tajemnicę
Tobie wyjawię, to chyba miłość
Która mnie zawsze niesie do ciebie
Na niewidzialnych skrzydłach amora
Które mnie niosą jak nigdy przedtem

***

Mój brat muzłumanin
Dwa lata temu wydawałem swój kolejny tomik wierszy. Wybrałem się do jednej z zambrowskich drukarni. Minąwszy kościół Św. Trójcy skierowałem swoje kroki na dworzec autobusowy. Droga była krótsza i bezpieczniejsza. Widok był zwykły. Na stanowiskach grupki ludzi, na wprost mnie stał autobus relacji Zambrów – Ciechanowiec. W pewnym momencie zobaczyłem na trawniku klęczącego człowieka. Sprawiał wrażenie, jakby się nie mógł podnieść z ziemi. Pomyślałem sobie – kolejna ofiara libacji alkoholowych. Jednak się zbliżyłem, zobaczyłem dywanik, a na nim człowieka. Szybko zrozumiałem, że to modlący się muzłumanin. Kątem oka spojrzałem na jego twarz. Była spokojna, jakby go nic nie obchodziło otoczenie. On w tej chwili rozmawiał ze swoim bogiem. Muszę powiedzieć, że ten widok mnie bardzo podbudował. Ilu z nas wstydzi się swojej wiary? Mało tego, wyśmiewa się jeden z drugiego. Ludzie, którzy idąc ulicą odmawiają różaniec, uznawani są za nienormalnych. Ktoś z boku popatrzy i powie: „Ktoś gada sam do siebie”. A tutaj człowiek w obcym sobie miejscu, wśród obcych ludzi, nie wstydzi się swojej wiary. Tak jak mój brat muzłumanin, którego tego dnia spotkałem. Podziwiam jego za odwagę i za to, że nie wstydził się swojej wiary.

ŁC






 
Logowanie
Jeśli chcesz obejrzeć zdjęcia w powiększeniu musisz się zalogować.

Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojuego loginu to zarejestruj się. Rejestracja jest całkowicie darmowa i zajmie kilka chwil.
REKLAMA: